Gdzie gubi się człowiek, który nie zapyta o drogę
Interesant wchodzi do budynku, staje przed tablicą z wykazem pokoi i po chwili idzie do pierwszej napotkanej osoby z pytaniem, gdzie ma się udać. To zachowanie tak powszechne, że projektanci systemów informacji wizualnej traktują je jako sygnał ostrzegawczy: skoro trzeba dopytać, oznakowanie nie spełniło swojej roli. Część odwiedzających nie ma jednak możliwości dopytania w prosty sposób, bo nie słyszy odpowiedzi. Dla nich tabliczka na ścianie pozostaje podstawową instrukcją obsługi budynku.
Trzy poziomy informacji i kolejność ich czytania
Dobre oznakowanie w obiekcie publicznym układa się warstwami. Pierwsza warstwa prowadzi od wejścia do głównych stref i odpowiada na pytanie, w którą stronę iść. Druga rozdziela strefy na konkretne punkty, czyli kasy, rejestrację, sale, toalety. Trzecia to opis pojedynczych drzwi i stanowisk. Kiedy wszystkie trzy poziomy wyglądają tak samo i wiszą obok siebie, oko nie ma na czym się oprzeć i zaczyna czytać wszystko po kolei.
Polecane
Przez redakcję
Czy warto zainwestować w cyfrowy druk wielkoformatowy?
Wynajem sprężarek — kiedy się opłaca
Alarm i ewakuacja, gdy część osób nie usłyszy komunikatu
Błąd widać zwykle w tym samym miejscu: w holu głównym, gdzie każda komórka organizacyjna chce mieć własną tablicę. Powstaje ściana informacji o jednakowej wielkości liter, z których żadna nie jest ważniejsza od pozostałych.
Co czyta się szybko, a co spowalnia
Przy projektowaniu tablic kilka cech decyduje o tym, czy komunikat zadziała z odległości kilku metrów.
| Cecha tablicy | Dlaczego decyduje o czytelności |
|---|---|
| Kontrast znaku do tła i matowa powierzchnia | oznakowanie ogląda się w ruchu, a połysk pod oprawami sufitowymi potrafi wygasić napis |
| Krój pisma bez ozdobników | litery muszą różnić się od siebie, a dłuższe wyrazy zapisane wersalikami czyta się wolniej |
| Wysokość montażu przy linii wzroku | tablica powieszona tam, gdzie akurat było miejsce, wypada poza pole widzenia |
| Piktogram obok nazwy | skraca czas odnalezienia kierunku i działa niezależnie od sprawności czytania |
| Stała kolejność elementów | odwiedzający uczy się układu przy pierwszej tablicy i korzysta z niego dalej |
Piktogram zasługuje na osobne zdanie. Nazwy komórek organizacyjnych bywają nieczytelne dla osoby spoza urzędu, natomiast prosty znak graficzny działa niezależnie od tego, jak sprawnie ktoś czyta po polsku. To akurat pomaga wszystkim: obcokrajowcom, osobom starszym i osobom głuchym, dla których polszczyzna pisana jest drugim językiem.
Informacja o usługach, nie tylko o kierunkach
System oznakowania zwykle kończy się na wskazaniu drogi, a to za mało. Odwiedzający powinien dowiedzieć się przy wejściu, z jakich udogodnień może skorzystać w środku. Informacja o windzie, o stanowisku obsługi bez kolejki albo o dostępnym tłumaczu języka migowego zmienia sposób, w jaki ktoś planuje swoją wizytę. Bez tej wiadomości osoba niesłysząca będzie zakładać, że sprawę trzeba załatwić z osobą towarzyszącą, i przyjdzie z rodziną albo odłoży wizytę.
Umieszcza się takie komunikaty w dwóch miejscach: przy drzwiach wejściowych oraz bezpośrednio przy stanowisku, którego dotyczą. Pierwsze miejsce buduje decyzję o wejściu, drugie prowadzi do właściwego okienka. Szerzej o tym, jak ułożyć to w całym obiekcie, piszemy w materiale o tym, czym jest dostępność budynku dla osób głuchych.
Utrzymanie, czyli najsłabsze ogniwo
System informacji wizualnej starzeje się szybciej niż budynek. Wystarczy przeniesienie jednego wydziału i już na tablicy pojawia się kartka z drukarki przyklejona taśmą. Po kilku takich zmianach odwiedzający przestaje ufać tablicom i wraca do pytania pracownika, czyli do punktu wyjścia.
Dlatego przy zamówieniu oznakowania warto od razu ustalić, kto odpowiada za aktualizacje i w jakiej formie będą wprowadzane. Wymienne wkłady w ramkach kosztują na starcie więcej niż nadruk bezpośredni, ale pozwalają utrzymać spójny wygląd przez lata. W obiektach, w których struktura zmienia się często, to zwykle tańsze rozwiązanie w całym okresie użytkowania.


